Nagrania

Rekomendacja nr 1: Bob Dylan Murder Most Foul

Fani Boba Dylana czekali na to 8 lat. I kiedy już myśleli, że mistrz nie nagra nigdy więcej nowego materiału, nagle, 26 marca, o północy, w sieci na portalu youtube (Bob Dylan ma niemal 79 lat!) ukazał się 17-minutowy premierowy utwór Murder Most Foul (pierwszy od czasu literackiej Nagrody Nobla z 2016 roku)

Utwór jest bardzo oszczędny w warstwie muzycznej, a wykonanie barda to klasyczna melorecytacja. Jednak nie melodia, wokal i instrumenty odgrywają w tej pieśni pierwszoplanową rolę. Pełni ją tekst. Wiodącym tematem jest zabójstwo prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego (22.11.1963) – tytułowe Murder Most Foul. Temat ten staje się pretekstem do rozliczenia się autora z historią Stanów Zjednoczonych (której niejednokrotnie był świadkiem, uczestnikiem lub współtwórcą), muzyką i popkulturą XX wieku oraz, generalnie, kondycją współczesnego człowieka.

Choć w co drugim wersecie Dylan powraca do dramatycznych wydarzeń z Dallas z 1963 roku (czasem bardzo dosadnie), trudno oprzeć się wrażeniu, że moment pojawienia się utworu w sieci nie jest przypadkowy.

Każde pokolenie ma swój moment graniczny, do którego odnosi wszystkie pozostałe wydarzenia ze swojego życia jako te, które miały miejsce przed i po. Dla generacji Boba Dylana było to zabójstwo Kennedy’ego. Dla współczesnej młodzieży (i nie tylko!) będzie to pandemia koronawirusa. Pomiędzy jednym i drugim upłynęło całe artystyczne życie Dylana. Murder Most Foul może więc pełnić potrójną rolę: życiowego credo artysty (testamentu?), katharsis dla ludzi w czasach kryzysu i intelektualne wyzwanie dla wnikliwych słuchaczy.

Was też namawiam do udziału w tej uczcie dla erudytów. Oto moje 4 wyzwania dla Was:

  1. Do ilu słynnych artystów i tytułów utworów odnosi się w tekście Bob Dylan?
  2. Ile jest w tekście aluzji do wydarzeń z historii Stanów Zjednoczonych? (Potraficie je wymienić?)
  3. Ile wersetów odnosi się do samego zamachu na Kennedy’ego?
  4. Skąd Dylan zaczerpnął tytuł swojego utworu?

Odpowiedzi przesyłajcie pod adres przemek@pieknyumysl.eu do końca czerwca b.r. Dla najlepszych nagrody!

A Oto utwór:

Rekomendacja nr 2 – Paul Simon Graceland

Płyta Graceland*, wydana w 1986 roku, uważana jest za najdoskonalsze solowe dokonanie Paula Simona (połowa słynnego duetu Simon&Garfunkel), jednak to nie muzyka przyczyniła się do jej wielkiej popularności.

Graceland stał się jedną z najbardziej kontrowersyjnych płyt w historii rocka z powodu miejsca nagrań – Republiki Południowej Afryki, kraju bojkotowanego wówczas na całym świecie za popieranie apartheidu**. Krytykom nie podobało się zwłaszcza to, że w tekstach Simona nie pojawiły się żadne krytyczne komentarze w stosunku do ustroju obowiązującego w RPA.

Cel Simona był inny. Jego album podważał apartheid w zupełnie inny sposób niż się początkowo spodziewano. W nagraniach połączono unikalne tradycje muzyczne Afryki Południowej z innymi gatunkami muzyki popularnej. Dzięki temu autor przekazał światu najważniejsze przesłanie: Afryka jest lądem tak samo kulturowo bogatym jak inne miejsca na świecie, a mieszkające tam narody mają prawo do samostanowienia, wolności, godności i równości.

Sama muzyka na Graceland jest równie niezwykła jak kontekst kulturowy. Nic dziwnego, że Simon otrzymał za płytę nagrodę Grammy, wiele krytyków muzycznych uznało Graceland najlepszym longplayem w 1986 roku, a prestiżowy magazyn Rolling Stones po latach zaliczył album do najważniejszych i najlepszych w historii muzyki.

A oto najsłynniejszy „kawałek” z tej płyty: You can call me Al. Jakby co, Paul Simon to ten mniejszy, któremu „nie udaje” się zaśpiewać… Ustami rusza na clipie słynny komik Chavy Chase:

* Graceland to nazwa posiadłości Elvisa Presleya, na której król rock’n’rolla spędził ostatnie 20 lat swojego życia

** apartheid – ideologia segregacji rasowej, w której jedna rasa (w przypadku RPA biała), ma więcej praw, wolności i przywilejów niż druga, choćby reprezentantów tej drugiej było więcej.

Ranking nr 1 – Top 10 Muzycznych Hymnów, które zmieniły świat

1. „We shall overcome Powiązanie: Batalie o prawa człowieka w XX wieku (wiele miejsc) ***
2. Bob Dylan “Blowing in the wind” Powiązanie: Ruch walk o prawa czarnych w USA w latach 60.
3. Billie Holliday  “Strange fruit”  Powiązanie: Przemoc rasistowska na Południu USA w latach 30.
4. David Hasselhoff “Looking for Freedom”   Powiązanie: Upadek muru berlińskiego w 1990
5. Sam Cooke „A change is gonna come”  Powiązanie: Ruch walk o prawa czarnych w USA w latach 60.
6. Band Aid “Do they know it’s Christmas”  Powiązanie: Wielki głód w Etiopii w 1984
7. U2 – “Sunday Bloody Sunday” Powiązanie: Krwawa niedziela w Irlandii Płn w 1972
8. John Lennon  “Imagine”  Powiązanie: Wojna w Wietnamie 1967 -75
9. Scorpions “A wind of change”  Powiązanie: Upadek komunizmu w ZSRR w 1991
10. Bob Marley  “Get up stand up”  Powiązanie: Bieda w Haiti w latach 70.

*** Pieśń, której pierwsze wzmianki pojawiają się jeszcze w XIX wieku, doczekała się wielu słynnych wykonań, z których najsłynniejsze to: Joan Baez podczas Marszu na Waszyngton (28 sierpnia 1963 – 300.000 słuchaczy), Mahalia Jackson podczas pogrzebu Martina Luthera Kinga (7 kwietnia 1968 – 50.000 słuchaczy) oraz spontaniczne wykonanie przez kilkusettysięczny tłum podczas Aksamitnej Rewolucji 1989 roku na Placu Wacława w Pradze.

**** Pieśnią, która zyskała szczególne znaczenie w Polsce stało się „The sound of silence” w wykonaniu heavymetalowej grupy Disturbed (w oryginale Simon & Garfunkel). Utwór ten stał się symbolem wielotysięcznych manifestacji w Gdańsku po zamordowaniu prezydenta Pawła Adamowicza (14.01.2019).

Ranking 2 – Top 10 polskich piosenek, zawierających kilka życiowych prawd

  1. Dżem „Do kołyski”
  2. Wojciech Młynarski „Jeszcze w zielone gramy”
  3. Perfect „Niepokonani”
  4. Czesław Niemen „Dziwny jest ten świat”
  5. Patrycja Markowska „Kilka prostych prawd”
  6. Rubik / Radek „Zdumienie”
  7. Czerwone Gitary „Droga, którą idę”
  8. Anna Jantar “Radość najpiękniejszych lat”
  9. Myslovitz „Acidland”
  10. Reni Jusis „Miej oczy otwarte”

Rekomendacja nr 3 – the Rolling Stones Living in a Ghost Town

W marcu ukazał się pierwszy od 8 lat nowy materiał legendy współczesnej muzyki Boba Dylana (piszemy o tym w rekomendacji nr 1), tymczasem miesiąc później głos w koronawirusowej dyskusji postanowili zabrać inni rockowi giganci – the Rolling Stones.

Living in a ghost town (życie w mieście duchów) to również pierwszy materiał toczących się kamieni od 8 lat! ***** Inspiracją do wydania singla była epidemia wirusa Covid-19 i związana z nim kwarantanna. Jak podkreślał Mick Jagger, wokalista i współzałożyciel zespołu, w ten sposób muzycy mogli choć trochę zrekompensować fanom niemożność obejrzenia ich na żywo (a warto wiedzieć, że Stonesi wciąż dużo koncertują, mimo że kwartet muzyków ma na karku łącznie ponad 300 lat!).

Utwór jest znacznie uboższy od pieśni Dylana w warstwie tekstowej, ale dziwić to nie może, wszak trwa cztery razy krócej. Jest za to bogatszy instrumentalnie, aranżacyjnie i wokalnie. Jagger, śpiewając o mieście duchów i przymusowym udaniu się jego mieszkańców do podziemia, odwołuje się do obecnej sytuacji bezpośrednio, kontrastując ją z tym, co minęło i nie wiadomo kiedy wróci. Wyraża tym samym obawy towarzyszące przez ostanie kilka miesięcy ludziom na całym świecie. Obok lęków czysto egzystencjalnych i ekonomicznych, pandemia może przynieść zmianę całego paradygmatu kulturowo – społecznego naszego świata. Jaki będzie tego efekt dla przyszłej kondycji ludzkości, trudno przewidzieć. A to, czego nie rozumiemy często leży u podłoża wszystkich naszych lęków.

Zadanie domowe: Ile rzeczy, które skończyły się wraz z koronawirusem wymienia w utworze Living in a Ghost Town Mick Jagger? Czy opisywane czasy były według niego jednoznacznie szczęśliwe?

***** Warto dodać, że the Rolling Stones założono w 1962 roku. Dokładnie w tym samym czasie Bob Dylan wydał swoją pierwszą płytę! W prestiżowym rankingu magazynu, nomen omen, the Rolling Stone 100 największych artystów wszystkich czasów, Dylan zajął 2., a Stonesi 4. miejsce (na czele rankingu wciąż są The Bestles, trzeci jest Elvis Presley). Dylan jest jedynym żyjącym solistą z pierwszej 20-tki (Siódmy – Little Richard – zmarł 9 maja b.r. Zespół Micka Jaggera, to z kolei jedyny aktywny band z  pierwszej dwudziestki. Cóż, legendy…

Rekomendacja nr 4 – Kult Arahja

Artystów lat osiemdziesiątych, bez względu na reprezentowany gatunek muzyczny, łączyła walka z cenzurą oraz próba przemycenia treści antysystemowych. W 1988 roku w jednej z najbardziej kultowych piosenek zespołu KultArahji z płyty Spokojnie, Kazik Staszewski śpiewa: Mój dom murem podzielony… i dalej „…świeci neonami prawa strona, lewa strona cała wygaszona

Metaforycznie podzielony dom to nic innego jak Niemcy, albo nawet i Europa w czasach komunizmu. Mur Berliński, który powstał by dzielić Berlin Zachodni od Berlina Wschodniego, był jednym z najbardziej znanych symboli zimnej wojny i podziału Europy i świata na dwa wrogie systemy. Jego upadek w 1989 roku stał się kamieniem węgielnym nowych, zjednoczonych Niemiec i jednym z symboli końca komunizmu.

A co do samej interpretacji tytułu, to powstał on od zniekształconej wymowy nazwy hardrockowego zespołu  Uriah Heep. Kazikowi i kolegom z zespołu brzmienie organów w utworze skojarzyło się z grą Brytyjczyków. Arahja do dziś wybierana jest przez słuchaczy  i zajmuje wysokie miejsce w rocznym podsumowaniu przebojów wszech czasów w Liście Przebojów Programu III******

****** Kazik Staszewski również w dobie kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa nagrał pierwszą od długiego czasu solową piosenkę Twój ból jest lepszy niż mój, promującą nowy krążek o wymownym tytule Zaraza. W warstwie tekstowej Kazik wraca do tematyki społeczno – politycznej, a na efekty nie przyszło nam długo czekać. Piosenka najpierw wskoczyła na sam szczyt kultowej Listy Przebojów Programu Trzeciego, by po chwili, zniknąć… Całe notowanie anulowano, a wydarzenie to zapoczątkowało ogromne kontrowersje. Szczegóły pod linkiem:

https://www.onet.pl/muzyka/onetmuzyka/znikajace-notowanie-radiowej-trojki-kazik-na-szczycie-listy/21b8l56,681c1dfa

Zapraszamy też do lektury eseju pod tytułem Zapomniana wartość muzyki Ryszarda Janowskiego, ucznia LO nr V